W tym artykule
Batistuta, Toni, Vlahović. Kiedy myślimy o Fiorentinie, najłatwiej przypominamy sobie tych, którzy strzelali. Stąd już blisko do przekonania, że bez dziewiątki na dwadzieścia goli nie ma drogi do Europy. Historia klubu daje tej teorii znakomite nazwiska. Nie daje jej dostatecznej liczby dobrych sezonów.
Sprawdziłem trzydzieści sezonów Fiorentiny w Serie A, od 1994/95 do 2025/26. Siedem razy nasz najlepszy strzelec przekroczył lub osiągnął dwadzieścia bramek. Dwa razy skończyliśmy wtedy w pierwszej szóstce. Bez takiego strzelca weszliśmy do niej dziewięć razy w dwudziestu trzech sezonach. Już to wystarczy, żeby odrzucić słowo „tylko”.
Czy 20 goli otwiera drogę do czołówki?
Nie wynika z tego, że gole wielkiego napastnika przeszkadzają. Wynika, że miejsce w tabeli nie jest jego prywatną statystyką. W tym zestawieniu liczę wyłącznie ligowe gole dla Fiorentiny; pierwsza szóstka oznacza pozycję, a nie automatycznie kwalifikację do Europy. Puchary i zmieniające się zasady awansu potrafią te dwie rzeczy rozdzielić.
Batistuta bywał odpowiedzią. Nie mógł być całą drużyną
W 1994/95 strzelił dwadzieścia sześć goli. Fiorentina była dziesiąta. W 1998/99 miał dwadzieścia jeden i zajął z zespołem trzecie miejsce. Sezon później zdobył dwadzieścia trzy, a Viola skończyła siódma. Różnica między tymi wynikami nie mieści się w nodze jednego napastnika.
Równie ważny jest rok 1995/96: dziewiętnaście bramek Batistuty, czwarte miejsce, Puchar Włoch. Mówienie o nieprzekroczonym progu dwudziestu przesłaniałoby bardzo udany sezon. Jeden dodatkowy gol strzelony przy rozstrzygniętym wyniku zmieniłby kategorię w tabeli, ale nie jakość tej Fiorentiny.
Wielki strzelec sprawia, że zespół rzadziej potrzebuje idealnego meczu do zwycięstwa. Daje wyjście awaryjne, kiedy zawodzi rozegranie. Problem zaczyna się wtedy, gdy wyjście awaryjne zostaje uznane za plan gry. Długie podanie do napastnika może raz przynieść gola; powtarzane bez wsparcia oddaje rywalowi kolejną piłkę i kolejne minuty inicjatywy.
Toni wymaga dwóch zdań o tabeli, a nie jednej wygodnej liczby
Jego trzydzieści jeden bramek w 2005/06 pomogło zdobyć na boisku 74 punkty i czwarte miejsce. Po karze trzydziestu punktów oficjalna pozycja była dziewiąta. Tabela poniżej podaje wynik oficjalny. Używanie go jako zwykłego dowodu przeciwko wartości Toniego byłoby jednak nierzetelne: kara zmieniła klasyfikację, a nie przebieg rozegranych meczów.
Następny sezon mówi o budowie drużyny jeszcze więcej. Toni i Mutu zdobyli po szesnaście bramek, Fiorentina straciła tylko trzydzieści jeden. Mimo piętnastopunktowej kary zajęła szóste miejsce. Zespół miał dwa silne źródła goli i obronę, dzięki której ich wysiłek nie znikał w kolejnym remisie.
Trzy czwarte miejsca Montelli nie są drobnym wyjątkiem
Mutu z siedemnastoma golami w 2007/08 i Gilardino z dziewiętnastoma w 2008/09 prowadzili klub do czwartego miejsca. Żaden nie potrzebował okrągłej dwudziestki, żeby być bardzo dobrym napastnikiem bardzo dobrej drużyny. U Montelli kontrargument staje się jeszcze mocniejszy.
W latach 2012/13–2014/15 Fiorentina kończyła ligę trzy razy z rzędu na czwartej pozycji. Jej najlepsi strzelcy mieli kolejno trzynaście, szesnaście i osiem bramek: Jovetić, Rossi, Iličić. Osiem to dorobek ligowy Iličicia, nie suma ze wszystkich rozgrywek. Nie da się nazwać trzech kolejnych sezonów przypadkowym odstępstwem od reguły.
To ważna wskazówka dla dzisiejszego planowania kadry. Jeżeli skrzydłowy schodzi do wykończenia, pomocnik wbiega za plecy obrońcy, a napastnik wiąże dwóch rywali, lista strzelców robi się dłuższa. Dziewiątka może być kluczowa dla akcji, choć gola zapisze kolega. Jej pracę trzeba wtedy ocenić również po tym, ile miejsca zostawia innym.
Vlahović: dwadzieścia jeden goli i trzynaste miejsce
W 2020/21 Vlahović zdobył dwadzieścia jeden z czterdziestu siedmiu ligowych bramek Fiorentiny. Prawie czterdzieści pięć procent całego dorobku. Drużyna była trzynasta i straciła pięćdziesiąt dziewięć goli. Napastnik zrobił dużo. Zespół potrzebował jeszcze więcej, bo własna obrona podnosiła cenę każdego zwycięstwa.
Nie odejmuję tych trafień od tabeli, żeby wyliczyć, gdzie bylibyśmy bez niego. Ktoś inny dostałby jego minuty i część sytuacji. Wystarczy to, co rzeczywiście się wydarzyło: znakomity wynik strzelecki nie zamienił słabego bilansu całej drużyny w sezon europejskiej czołówki.
Rok później jest jeszcze pułapka rachunkowa. Vlahović zakończył Serie A z dwudziestoma czterema golami, ale siedem zdobył już dla Juventusu. Dla Fiorentiny miał siedemnaście. Siódme miejsce Violi trzeba zestawić z tą drugą liczbą. W przeciwnym razie przypisujemy jej bramki zdobyte przez zawodnika innego klubu.
Kean i pokusa prostego porównania
Dziewiętnaście goli Keana w 2024/25, szóste miejsce. Osiem w 2025/26, piętnaste. Tutaj intuicja kibica jest zrozumiała: słabszy napastnik, słabsza Fiorentina. Tyle że wraz z dorobkiem Keana zmieniała się również gra jego partnerów. Takie zestawienie pozwala zadać właściwe pytanie, ale jeszcze nie rozstrzyga, która zmiana uruchomiła pozostałe.
Strzelec zależy od podań, ale drużyna zależy też od jego zachowania bez piłki. Groźba biegu za plecy utrudnia rywalowi ustawienie wysokiej linii. Utrzymana długa piłka pozwala wyjść obrońcom i pomocnikom. Napastnik potrafi więc pomóc w bronieniu, zanim ktokolwiek zapisze mu odbiór. Tego nie zobaczymy, porównując jedynie gole.
Trzydzieści sezonów, razem z niewygodnymi
| Sezon | Miejsce | Najlepszy strzelec ligowy | Gole w Serie A |
|---|---|---|---|
| 1994/95 | 10 | Gabriel Batistuta | 26 |
| 1995/96 | 4 | Gabriel Batistuta | 19 |
| 1996/97 | 9 | Gabriel Batistuta | 13 |
| 1997/98 | 5 | Gabriel Batistuta | 21 |
| 1998/99 | 3 | Gabriel Batistuta | 21 |
| 1999/00 | 7 | Gabriel Batistuta | 23 |
| 2000/01 | 9 | Enrico Chiesa | 22 |
| 2001/02 | 17 | Adriano | 6 |
| 2004/05 | 16 | Fabrizio Miccoli | 12 |
| 2005/06 | 9 | Luca Toni | 31 |
| 2006/07 | 6 | Adrian Mutu / Luca Toni | 16 |
| 2007/08 | 4 | Adrian Mutu | 17 |
| 2008/09 | 4 | Alberto Gilardino | 19 |
| 2009/10 | 11 | Alberto Gilardino | 15 |
| 2010/11 | 9 | Alberto Gilardino | 12 |
| 2011/12 | 13 | Stevan Jovetić | 14 |
| 2012/13 | 4 | Stevan Jovetić | 13 |
| 2013/14 | 4 | Giuseppe Rossi | 16 |
| 2014/15 | 4 | Josip Iličić | 8 |
| 2015/16 | 5 | Josip Iličić | 13 |
| 2016/17 | 8 | Nikola Kalinić | 15 |
| 2017/18 | 8 | Giovanni Simeone | 14 |
| 2018/19 | 16 | Marco Benassi | 7 |
| 2019/20 | 10 | Federico Chiesa | 10 |
| 2020/21 | 13 | Dušan Vlahović | 21 |
| 2021/22 | 7 | Dušan Vlahović | 17 |
| 2022/23 | 8 | Arthur Cabral | 8 |
| 2023/24 | 8 | Nicolás González | 12 |
| 2024/25 | 6 | Moise Kean | 19 |
| 2025/26 | 15 | Moise Kean | 8 |
Wyłącznie Serie A i bramki zdobyte dla Fiorentiny. Lata 2002/03 oraz 2003/04 poza próbą, obecny sezon niezakończony. Miejsca po karach; 2005/06: −30 punktów, 2006/07: −15. Pierwsza szóstka nie jest tożsama z awansem do Europy — np. w 2000/01 kwalifikację dał wygrany Puchar Włoch.
Najpierw warunki do strzelania, potem obietnica dwudziestu
Dobra dziewiątka kosztuje, bo robi coś rzadkiego: zamienia niedoskonałą akcję w bramkę. Warto za to płacić. Nie warto zakładać, że wraz z jej podpisem pod kontraktem kupuje się sprawną pomoc, drugie źródło goli i obronę prowadzenia.
Oceniając kandydatów, pytałbym o jakość dochodzenia do sytuacji, ruch przeciwko różnym liniom obrony, grę pod presją i współpracę ze skrzydłami. Oceniając własny zespół — ilu zawodników umie wejść w pole karne, kiedy napastnik odciągnie stopera. Dopiero z tego powstaje rozsądna prognoza strzelecka.
W obecnej Fiorentinie Pellegrino i Beto mają po dziewięciu kolejkach łącznie dwa ligowe gole. Potrzeba większej produkcji jest oczywista. Ale przy dwudziestu jeden bramkach straconych plan oparty na napastniku, który wszystko naprawi, byłby kolejnym przerzuceniem odpowiedzialności na jednego człowieka.
Dwudziestogolowy napastnik może zrobić różnicę między dobrą drużyną a bardzo dobrą. Historia Fiorentiny pokazuje, jak często prosiliśmy go o coś trudniejszego: żeby zrobił różnicę między drużyną a zbiorem problemów. Nawet najlepsi nie zawsze potrafili.


